LE Essence Road Trip: lakier asfaltowy (swatche)

Hej:)
Dziś na FB zobaczyłam informację, że w drogeriach Hebe zaczyna pojawiać się nowa edycja limitowana Essence- Road Trip. Ja miałam już okazję tą limitowankę obejrzeć z bliska będąc z Niemczech. Szczerze mówiąc nie zachwyciła mnie i kupiłam tylko jeden lakier do paznokci: On The Road Again o asfaltowym wykończeniu. Szczerze mówiąc to wykończenie najbardziej mnie zaintrygowało.
Road trip On the road again

Essence Love letters- swatche lakierów

Hej:)
Gdy pierwszy raz zobaczyłam zapowiedź limitowanki Essence Love letters  wiedziałam, że jeśli pojawi się w Naturach to kupię większość lakierów. Dziś przygotowałam dla Was prezentacje wszystkich odcieni które kupiłam.

Błękitne piaski- lakier z limitowanki Catrice

Hej:)
Dziś chcę Wam pokazać drugi lakier z limitowanki Catrice L'Afrique c'est chic. Pomarańczowy lakier z tej limitowanki możecie zobaczyć tutaj >klik<


Lakier ma dużo połyskujących drobinek, które niestety na paznokciach już tak nie połyskują.

Moja opinia:
Kolor na paznokciach jest ciemniejszy niż w opakowaniu, trochę mnie to zawiodło bo myślałam, ze będzie jaśniejszy. Sam lakier ma gęstą konsystencję jednak łatwo się rozprowadza. Pędzelek jest szeroki i wygodny. Do pełnego krycia potrzeba dwóch warstw. Schnie dość szybko. Niestety trwałość kiepska już pod koniec pierwszego dnia pojawiły się odpryski:(
Cena:10,50zł/10ml


Tak prezentuje się na paznokciach:


To zdjęcie najlepiej oddaje kolor:

Jak Wam się podoba?

Do następnego posta
Pozdrawiam:)

Jesienny piasek- lakier Catrice

Hej:)
Będąc ostatnio w drogerii Natura w szafie Catrice spotkałam nową limitowankę L'Afrique c'est chic. Wpadły mi w oko piaskowe lakiery i postanowiłam kupić dwa na próbę.


Moja opinia:
Odcień jest ładny na paznokciach ciemniejszy niż w butelce. Piaskowe drobinki są dość duże. Kryje dobrze nawet przy pierwszej warstwie, ale lepiej wyglądają dwie (jest wtedy więcej drobinek na paznokciach) Lakier ma dość gęstą konsystencję, ale nie ma problemu z malowaniem. Pędzelek jest szeroki i takie lubię najbardziej. Schnie dość szybko. Tyle mogę o nim jak na razie powiedzieć.
Cena: 10,50zł/10ml


A tak wygląda na paznokciach:



Jak Wam się podoba piasek w takim jesiennym odcieniu?

Ps. Kombinuję z tłem i podpisami do zdjęć, jak Wam się podoba? Marzą mi się ładne zdjęcia a ciągle nie jestem zadowolona w 100% 

Do następnego posta
Pozdrawiam:)

Cukierkowo- lakier z limitowanki Candy Shock

Hej:)
Jak Wam mija sobota? Ja byłam na zakupach, ale kompletnie nic nie wpadło mi w oko, może to i dobrze. 
Przez ostatnie miesiące prawie nie malowałam paznokci, teraz nadrabiam więc przygotujcie się na wysyp postów lakierowych;p
Tym razem padło na liliowy lakier z limitowanki Catric Candy Shock- I Scream: Ice Cream

W buteleczce lakier połyskuje na różowo jednak na paznokciach tego nie widać

Moja opinia:
Lakier ma dobrą konsystencję, łatwo się rozprowadza i nie rozlewa na skórki. Kryje przy dwóch warstwach chociaż ja dostrzegam jeszcze malutkie prześwity. Schnie szybko. Jeśli chodzi o trwałość wytrzymał u mnie dwa dni więc trochę lepiej niż maty z tej samej limitowanki.
Cena: około 10zł/10ml

A tak prezentuje się na paznokciach:




Z ostatniej chwili: pierwsza tęcza w tym roku:)

Jak Wam się podoba?

Do następnego posta
Pozdrawiam:)

Morelowy lakier z limitowanki Candy Shock

Hej:)
Dziś pokażę Wam kolejny lakier z limitowanki Candy Shock - Bring Me Peach.

Moja opinia:
Lakier ma przyjemny odcień nazwałabym go rozbieloną morelą. Ma dobrą konsystencję, kryje przy trzech warstwach. Schnie dość szybko. Wykończenie jest matowe. Niestety trwałość jest bardzo kiepska malowałam paznokcie wieczorem a już przed południem miałam odpryski. Trwałość trochę się poprawiła gdy nałożyłam top nabłyszczający, wtedy wytrzymał dwa dni.
Cena: około 10zł/ 10ml

Chciałam zobaczyć jak ten kolor będzie wyglądał w wersji błyszczącej.
Te zdjęcia też najlepiej oddają odcień


Mój aparat chce chyba żebym wymieniła go na lepszy model;p Musiałam się nieźle nagimnastykować bo kompletnie nie chciał pokazać odcienia,ale po kilkudziesięciu zdjęciach jakoś dał radę.

Jak Wam się podoba?

A zaraz zabieram się za makijaż:)

Do następnego posta
Pozdrawiam:)

Play It Blue- lakier z limitowanki Candy Shock

Hej:)
Jak Wam minął długi weekend? Ja niestety cały spędziłam w pracy bo tu w Holandii świąt nie ma i do tego pochorowałam się:(
Znalazłam wreszcie chwilę na przygotowanie posta. Pokażę Wam dziś błękitny lakier z limitowanki Catrice- Candy Shock o wdzięcznej nazwie Play It Blue. Z tego co wiem ta limitowanka zaczęła pojawiać się już w Polsce.

Moja opinia:
Kolor bardzo ładny jaśniutki błękit. Wykończenie jest matowe. Lakier jest dość gęsty i sprawia trochę kłopotów podczas aplikacji. Kryje przy trzech warstwach. Schnie dość szybko. Co do trwałości tu zapowiada się kiepsko koło południa pomalowałam paznokcie a wieczorem po kąpieli pojawiły się już dwa odpryski:(
Cena: około 10zł/10ml



Ostatnio przygarnęłam jeszcze puder rozświetlający z limitowanki Candy Shock:

Cudowne etui na okulary przeciwsłoneczne i to tylko za 2 euracze.

I kilka lakierów, ale teraz ich nie pokażę bo to niespodzianka dla Was:)

W najbliższy piątek wracam do domu i wreszcie posty zaczną pojawiać się regularnie.

Do następnego posta:)
Pozdrawiam

Koralowo- lakier Essece z limitowanki Floral Grunge

Hej:)
No i mamy weekend, a raczej Wy macie, bo ja jutro do pracy;/
Dziś pokażę Wam kolejny lakier z limitowanki Essence Floral Grunge- Be Flowerful w cudownym letnim odcieniu.

Moja opinia:
Lakier ma piękny koralowy odcień, coś czuję, że będzie jednym z moich ulubieńców na wiosnę-lato.  Bardzo dobrze się rozprowadza, kryje przy dwóch warstwach, schnie bardzo szybko. Błyszczy się jak tafla wody. Nie wypowiem się o trwałości bo następnego dnia byłam w pracy i żaden lakier nie wytrzymałby 8 godzin w rękawiczkach.



To zdjęcie najlepiej pokazuje kolor, chociaż w rzeczywistości jest trochę bardziej intensywny:

Jak Wam się podoba?

Do następnego posta
Pozdrawiam;)

Mięta z limitowanki Essence Floral Grunge

Hej:)
Wreszcie pierwszy raz od stycznia mam pomalowane paznokcie, może nie są jakiejś fenomenalnej długości ale nie jest z nimi już tak źle. Miałam dylemat którym lakierem pomalować paznokcie, jak pewnie pamiętacie ostatnio kupiłam kilka. Padło na miętę z limitowanki Essence Floral Grunge- 03 Grunge me tender.

Na początek trochę informacji technicznych:
Lakier łatwo się nakłada, kryje przy trzech warstwach, dużym plusem jest to, że szybko schnie. Lakier ma wykończenie suede (zamszowe) czyli takie lekko matowe z drobinkami, pierwszy raz się z takim spotkałam i podoba mi się. Kolor bardzo na topie wiosenny, świeży kojarzy mi się z lodami pistacjowymi. Nie ocenie niestety trwałości bo jutro idę do pracy i jak założę rękawiczki to po kilku godzinach niewiele z niego zostanie:(

I najważniejsze, to jak prezentuje się na paznokciach:



Zdjęcia w słońcu:


Limitowanka Floral Grunge podobno ma być dostępna w Naturach, ale jak to zwykle bywa nie wiadomo dokładnie kiedy.

Jak Wam się podoba?

Ps: Założyłam ostatnio konto na Bloglovin zapraszam Was do śledzenia mojego bloga również tam link znajdziecie na górze po prawej stronie. Jeśli nie macie konta zachęcam to przeczytania posta Tamit24 która wyjaśnia krok po kroku jak je założyć i przetransportować tam wszystkie obserwowane blogi klik.

Do następnego posta
Pozdrawiam:)

Essence Vintage District- róż idealny na wiosnę

Hej:)
No i już prawie po weekendzie. Nie wiem jak pójdę jutro do pracy zachciało mi się ćwiczyć i mam takie zakwasy, że ledwo się ruszam:| Lato idzie trzeba się wziąć za siebie ;D
Przygotowałam dziś recenzję różu z limitowanki Essence- Vintage Destrict.



Moja opinia:
Plusy:
- piękny brzoskwiniowy odcień, nadaje cerze świeży wygląd i jest idealny na wiosnę
- pigmentacja jest średnia więc nawet osoba początkująca nie powinna sobie zrobić nim krzywdy
- jest matowy
- jest dość miękki, łatwo nabiera się na pędzel
- piękny wytłoczony wzorek, aż szkoda używać
- opakowanie jest proste wykonane z grubego plastiku, łatwo się otwiera
- trwałość jest dobra około 7 godzin
- cena około 12-13zł/9g
Minusy:
- raczej nie sprawdzi się przy ciemniejszej karnacji
- róż został wyprodukowany w Chinach. Essence chyba szuka coraz tańszych producentów, ale Chiny jakoś mnie nie przekonują:/



I zdjęcia na twarzy musicie mi uwierzyć że efekt jest odrobinę mocniejszy bo aparat "zjadł" kolory:

Jeśli ktoś nie pamięta róż zaraz po zakupie wyglądał tak:

Podsumowując:
Gdy pierwszy raz zobaczyłam zapowiedzi limitowanki Vintage District róż w ogóle mnie nie przekonał i nie planowałam go kupować. Jednak swatche na zagranicznych blogach zrobiły swoje jak zobaczyłam go w drogerii pomyślałam raz kozie śmierć biorę:D Kompletnie nie pasowało mi tu to złoto, ale na szczęście łato się go pozbyłam. Nie żałuję zakupu, ba jestem z niego bardzo zadowolona ma piękny wiosenny odcień, nadaje skórze zdrowy wygląd i ciągle go używam. 

Skusiłyście się na coś z tej limitowanki?

Poszalałam trochę z tłem do zdjęć mam dosyć parapetu;p Jednak muszę znaleźć coś jaśniejszego tylko nie mam kiedy i jak wybrać się do miasta.
Do następnego posta
Pozdrawiam:)
SZABLON BY: PANNA VEJJS.