Kosmetyki których nie lubię

Na pewno każda z Was ma kosmetyki których nie lubi używać i ja dziś  o takich produktach napiszę. Nie będą to kosmetyki konkretnych marek a raczej grupy produktów które kompletnie się u mnie nie sprawdzają. Jeśli jesteście ciekawe zapraszam dalej...

PŁYNY MICELARNE DO DEMAKIJAŻU 
Wypróbowałam już wiele płynów micelarnych i naprawdę nie pojmuję ich fenomenu. Po pierwsze nie wyobrażam sobie demakijażu bez użycia wody. Dodatkowo na mojej skórze większość takich płynów zostawia klejącą warstwę której nie potrafię znieść i czuję się dalej brudna. Po drugie mój codzienny makijaż jest na tyle delikatny, że produkty myjące których używam dobrze sobie z nim radzą.

KREDKI DO OCZU / CIENIE W KREDCE / EYELINERY W PISAKU 
Oprócz beżowych kredek na linię wodną nie posiadam już żadnej innej kredki do oczu. Kredki i cienie w kredce na moich powiekach mają zerową trwałość i nie istotne czy są zwykłe czy wodoodporne (nie wiem czemu, bo ze zwykłymi cieniami nie mam w ogóle problemów). Nie lubię też tego jak wyglądają na powiece i jeśli chcę zrobić kreskę wolę zdecydowanie eyeliner.
Jeśli chodzi o eyelinery w pisaku to niestety te które wypróbowałam w ogóle mnie nie zadowoliły i nie mam ochoty sprawdzać kolejnych. Przeważnie maja słabą pigmentację, szybko tracą właściwości a trwałość jest kiepska nawet jeśli według producenta ma to być produkt wodoodporny.

SAMOOPALACZE 
Większość z nich niezbyt ładnie pachnie i nawet jeśli w opakowaniu tego nie czuć to zapach "spalenizny" ujawnia się na skórze. Aplikacja też potrafi być upierdliwa i łatwo o plamy. Nigdy też nie wiadomo jaki kolor tak naprawdę uzyskamy i czasami zamiast skóry muśniętej słońcem mamy efekt kurczaka z rożna albo na odwrót czyli brak opalenizny. Nie chce mi się już z nimi bawić.

Jestem ciekawa za jakimi kosmetykami Wy nie przepadacie?
Pozdrawiam
Karola

INSTAGRAM   /   FACEBOOK   /   YOUTUBE

29 komentarzy

  1. Samoopalaczy nie używam ale akurat w mojej łazience płyn micelearny ma swoje stałe miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że wiele osób nie wyobraża sobie życia bez płynów micelarnych ja ich jednak nienawidzę :P

      Usuń
  2. Ja też nie lubię tej warstwy po płynach micelarnych, dlatego zawsze domywam to wodą z żelem/pianką do mycia twarzy. Samoopalacze - no way, zapach nie do przejścia i wieczne plamy. Kredek nie stosuję:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Samoopalaczy też nie lubię i w zasadzie w ogóle ich nie używam.

    OdpowiedzUsuń
  4. płyny micelarne lubię, samoopalaczy w ogóle nie stosuję :) a do kredek mam mieszane odczucia - lubię jasną kredkę na linię wodną, innych jakoś nie umiem używać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio popsikałam się samoopalaczem Uriage i na drugi dzień byłam pomarańczowa jak marchewka. Takie produkty nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię suchych szamponów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lirene ostatnio troszkę błądzi ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam podobnie z płynami micelarnymi - co prawda teraz trafiłam na taki, co mnie nie podrażnia ani nie szczypie (ale przy tym ma nie najlepszy skład i zbyt wygórowaną cenę), to pozostałe były naprawdę kiepskie... dużo bardziej wolę stosować mleczka;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Samoopalacze lubię na wiosnę, ale towarzyszący im smrodek już nie:(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bardzo nie lubię błyszczyków i róży do policzków :)
    A swojego płynu micelarnego od Garniera nie zamieniłabym na żaden inny :)
    Gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Samoopalacze - używam cały rok. Do ciała, do twarzy. Wybieram takie, które jak najmniej śmierdzą. Chociaż wszystkie maja specyficzny odorek....
    Micele - tylko w sytuacjach awaryjnych, kiedy jestem na wyjeździe i w kranie jest chlorowana woda.
    Moja skóra nie znosi natomiast: wszelkich kremów z wit. c (to dziwne, ale tak jest), olejów (zapychają). Ja zaś nie lubię i nie używam: cieni sporadycznie(opadajaca powieka), eyelinerów (zawsze odbijają mi się na powiece), wszelkiego rodzaju błyszczących elementów typu rozświetlacze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też nie lubię eyelinerów w kredce... Nie da się równo i cienko namalować kreski :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi bardzo podszedł ten samoopalacz z Yves Rocher i właśnie zamierzam go użyć ponownie przed sylwestrem. Akurat ten moim zdaniem nie śmierdzi co jest cudowne. Jeśli chodzi natomiast o eyelinery to ja od dłuższego czasu używam Fluidline z MAC i jestem mega zadowolona, czasami sięgam po Technakohl też z tej firmy, ale raczej na linię wodną.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie lubię płynów dwufazowych, olejków do ciała i eyelinerów w żelu :P
    Za to płyn micelarny, eyeliner w pisaku i cienie to produkty obowiązkowe :D

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie płyn micelarny zawsze jest w łazience, bo mi służy głównie do zmywania oczu i z grubsza makijażu. Później i tak zawsze domywam twarz żelem.
    Kredki do oczu tak średnio lubię ;) Ale czasem używam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Samoopalaczy to ja po prostu nie umiem używać. Dużo lepiej się u mnie sprawdzają balsamy opalające. A kredki lubię. Choć faktycznie nie znalazłam takiej, która zachwyciłaby trwałością.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdecydowanie nienawidzę samoopalaczy. Niby maja nie zostawiać smug i są mega genialne, a za każdym razem kończy się tak samo...

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurczę aż nie wiem, których ja kosmetyków nie lubię :D Chyba tylko tych, które się nie sprawdzają ;)
    Jeśli chodzi o cienie w kredce to ostatnio znalazłam świetne rozwiązanie dla tłustych powiek - Soft Touch Shadow Pencil od NARS :) Trzymają się genialnie na powiekach <3 A wcześniej takiej formy cienia nie lubiłam, bo się u mnie nie trzymały ;(

    OdpowiedzUsuń
  19. Również nie przepadam za samoopalaczami. Fakt największy minus to zapach :/

    OdpowiedzUsuń
  20. ja nie stosuję samoopalaczy, ale tylko dlatego, że nie potrzebuję -mam ciemną karnację ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja siostra ma ten samoopalaczy i jest z niego bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  22. Całe szczęście, że nie znam tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w tym poście chodzi o coś innego...

      Usuń
  23. Jedyne co w czym się różnimy to płyny micelarne. Te akurat bardzo lubię, dobrze mi się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jedyne co w czym się różnimy to płyny micelarne. Te akurat bardzo lubię, dobrze mi się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja znowu nie wyobrazam juz sobie demakijazu bez plynu micelarnego, ale i tak pozniej zawsze myje twarz, bo rowniez nie wyobrazam sobie chodzic taka klejaca, blee :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja akurat nie wyobrażam sobie swojego demakijażu bez płynu micelarnego. ☺

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny
Uwaga: komentarze z linkami będę usuwane, mój blog to nie miejsce na reklamę.

Pozdrawiam:)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.