Szczotki do włosów Ikoo / porównanie wersji Home i Pocket

Od dłuższego czasu używam szczotek Tangle Teezer i już nie wyobrażam sobie czesać włosów grzebieniem lub zwykłą szczotką. Lubię jednak wypróbowywać nowość i jakiś czas temu otrzymałam szczotki do włosów Ikoo które również zbierają świetne opinie. Jeśli jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdziły zapraszam dalej...

Szczotki zapakowane są w metalowe puszki, takie drobiazgi jak ładne opakowanie naprawdę cieszą kobiece oko.

Szczotki Ikoo w pierwszej chwili skojarzyły mi się z myszką do komputera i chyba przyznacie, że coś w tym jest. Obie szczotki mają naprawdę świetny kształt i  dzięki temu idealnie leżą w dłoni. Rozczesują włosy bez większych problemów, nie wyrywają ich i nie elektryzują. Można nimi czesać włosy suche, mokre a także rozprowadzać maski i odżywki.
Ząbki są dość sztywne, na początku miałam, wrażenie, że nawet za bardzo (z TT miałam tak samo). Jednak po kilku użyciach już się do nich przyzwyczaiłam i teraz mogę powiedzieć, że przyjemnie masują skórę głowy.
Dodatkowo szczotki wyglądają bardzo ładnie i są solidnie wykonane. Obawiałam się, że na błyszcząca strona może się szybko porysować, ale jak na razie nic takiego się nie dzieje.

W obu wersjach długość igiełek jest taka sama. Wersja Pocket dodatkowo posiada zatyczkę która chroni ząbki, dzięki czemu idealnie nadaje się do torebki.
Osobiście trochę bardziej polubiłam Ikoo Home, ale tylko dlatego, że jest większa, więc szybciej rozczesuje włosy.
Kupicie je m.in w Perfumesco za około 45zł

Znacie szczotki do włosów Ikoo?
Pozdrawiam
Karola

INSTAGRAM   /   FACEBOOK   /   BLOGLOVIN 

12 komentarzy

  1. Byłam ciekawa tych szczotek, ale odkąd mam Tangle Angel to już nie chcę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta czarna naprawdę pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam szczotkę,ale jak na razie Tangle spełnia moje oczekiwania

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam je w drogerii i faktycznie przykuwają wzrok! Na razie pozostaję wierna TT, choćby ze względu na cenę i niechęć tworzenia sobie niepotrzebnego wydatku, ale nie wykluczam, że kiedyś chętnie bym przetestowała :) Wyglądają super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwsze słysze o tych szczotkach :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje włosy niestety tolerują tylko grzebienie :-(

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię te szczotki <3

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie tangle tizzer się nie sprawdził, więc póki co jestem sceptycznie nastawiona do takich szczotek ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam wersję domową i wprost ją uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze do czynienia z tymi szczotkami, ale sporo czytałam na ich temat :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam ich jeszcze teraz postawiłam na szczotki michel mercier :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny
Uwaga: komentarze z linkami będę usuwane, mój blog to nie miejsce na reklamę.

Pozdrawiam:)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.