The Body Shop / masło do ciała orzech brazylijski

Wczoraj pisałam o masełkach do ust dziś zapraszam Was na post o moim ulubionym ostatnio maśle do ciała. Nie jestem osobą która lubi się balsamować, ale używanie tego masełka to dla mnie prawdziwa przyjemność. Jeśli jesteście ciekawe zapraszam dalej...

Pierwsze co zachwyciło mnie w tym produkcie to konsystencja. Gęsta, treściwa po prostu prawdziwie maślana. Ciężko spotkać masło o tak fajnej konsystencji, te które miałam do tej pory były rzadsze i bardziej przypominały balsam do ciała.

Pomimo tego, że masło jest naprawdę gęste to na ciepłej skórze staje się miękkie dzięki czemu łatwo się rozprowadza i szybko wchłania nie zostawiając tłustej czy lepkiej warstwy. Oczywiście polubiłam też jego działanie. Masło świetnie nawilża, koi wysuszoną skórę i co najważniejsze efekt ten utrzymuje się przez dłuższy czas.
Zapach przy pierwszym kontakcie mnie nie zachwycił, ale z czasem bardzo mi się spodobał. Według mnie pachnie prażonymi orzeszkami.
Masełko kosztuje ok. 65zł/200ml, ale podczas wyprzedaży można je kupić taniej.

Mam ochotę wypróbować inne wersje zapachowe, może polecicie mi swoje ulubione?
Znacie kosmetyki The Body Shop?
Pozdrawiam
Karola

INSTAGRAM   /   FACEBOOK   /   BLOGLOVIN

29 komentarzy

  1. Nie używałam maseł TBS, ale chyba w końcu wypróbuję. Zwłaszcza, że są w mniejszej pojemności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem jak pachnie. Lubię orzechy brazylijskie, ale chyba nie spotkałam się z nimi w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawi mnie jego zapach :) Ale warto czekać na promocje :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Prażone orzeszki? Coś dla mnie :D Lubię masełka, z TBS miałam tylko to takie najbardziej standardowe, jak mi się kiedyś skończą zapasy to sięgnę po to :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapach musi być fantastyczny. Ale ta cena mnie przeraża :'(

    OdpowiedzUsuń
  6. To było moje pierwsze masło TBS :) Świetne działanie i piękny zapach <3 Z innych maseł TBS polecam też wersję z masłem shea (mega, mega nawilża) i malinowe (pachnie jak guma mamba <3)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmm bardzo lubię takie ciekawe zapachy kosmetyków ;)

    amelia-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze nie wiem jak to się stało,ale jeszcze masła The Body nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam nigdy masła o tym zapachu ale od siebie mogę polecić Mango, Grejpfrut oraz Virgin Mojito :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam raz małą wersję mandarynkową, ale zapach to nie była moja bajka ;P Chętnie wypróbowałabym jakąś inną wersję, coś o bardziej ciepłym i słodkim zapachu ; )

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam wersję Miodową i jeszcze jedną tylko nie pamiętam.
    A! I jeszcze świąteczne - to było cudo!

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę się w końcu dorwać do tych maseł.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię masełka TBS, szczególnie wersję brzskwiniową :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie najbardziej sprawdziła się klasyczna wersja, nawet nie kojarzę zapachu, ale wiem, że był najbardziej znośny, bo taki miodowy na przykład to dla mojego nosa tragedia :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam tę wersję, moja ulubiona :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam nigdy masła z The Body Shopu, bo na razie byłam wierna temu z Biedronki. Świetne w działaniu i kosztuje tylko 6zł :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Działaniem poczułam się zachęcona, jedynie ta cena trochę odstrasza ...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja uwielbiam wersję jagodową, ma cudowny zapach <3 A orzechy brazylijskie brzmią bardzo ciekawie, więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. niestety nie znam.. często zapominam o stosowaniu tego typu kosmetyków, więc na pewno bym nie zainwestowała tyle w to masło :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja wolę owocowo-kwiatowe zapachy i masło zamieniłam na balsamy, te TBS są naprawdę wyśmienite :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam masełko o zapachu maliny i jest boskie <3 na pewno jedno z najlepszych, swoje kupiłam będąc w Anglii (akurat trwały wyprzedaże) i kosztowało mnie ono 5 funtów czyli jakieś 30 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Średnio lubię takie zapachy, wolę świeże nuty ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak wykończę zapasy zaopatrzę się w masełko The Body Shop tylko o innym zapachu:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapach pewnie by mi się spodobał!

    OdpowiedzUsuń
  25. Z TBS miałam 2 masełka z małych pojemnościach i to trafiały do mnie w shiny ;) kiedyś chcę sobie kupić wersję moringa, ale teraz mam mnóstwo mazideł!

    OdpowiedzUsuń
  26. super konsystencja! Zawsze rozglądam się za tego typu produktami o zbliżonej konsystencji, bo takie sprawdzają się u mnie najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam masła TBS, a moje ulubione to moringa, kokos i migdał. Tą wersję z orzechem również posiadam, ale jeszcze czeka na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam te maselka :) a tej wersji jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)

Ps: Komentarze służące tylko reklamie (czyt. zawierające linki do sklepów i blogów) będą na bieżąco usuwane.
Pozdrawiam:)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.