Maskara wydłużająca i zwiększająca objętość rzęs Ados

Hej:)
Natura obdarzyła mnie krótkimi i rzadkimi rzęsami, niestety:( Więc dobry tusz do rzęs jest dla mnie bardzo ważnym kosmetykiem. Mogę wyjść z domu bez podkładu, ale rzęsy muszę pomalować. Napiszę dziś o tuszu do rzęs którego używam od jakiegoś czasu.

Informacje o produkcie:
Fantastyczna maskara, która pięknie wydłuża rzęsy zwiększając jednocześnie ich objętość. Doskonała do krótkich i cienkich rzęs. Dzięki prowitaminie B5 maskara pielęgnuje rzęsy, odżywia je i wzmacnia ich strukturę. Rzęsy odzyskują elstyczność i piękny połysk. Szczoteczka idealnie rozczesuje rzęsy, nie skleja ich i pokrywa tuszem od nasady aż po same końce.
Maskara jest dostępna w kolorze glębokiej czerni.

Moja opinia:
Producent obiecuje pogrubienie, wydłużenie i rozdzielenie. Niestety ten tusz na moich rzęsach nie robi niczego dobrego (zobaczycie zresztą na ostatnim zdjęciu). Daje bardzo słaby efekt: nie pogrubia, nie wydłuża a przy malowaniu kolejnych warstw lubi sklejać rzęsy. Szczoteczka klasyczna dość duża a ja zdecydowanie wolę te sylikonowe. Plusem jest trwałość wytrzymuje na rzęsach cały dzień, nie osypuje się i nie kruszy. W ciągu dwóch miesięcy konsystencja się nie zmieniła. Nie sprawia też problemów podczas demakijażu.
Dobrze, że mam już swojego ulubieńca wśród tuszy do rzęs który daje mi zadowalający efekt przy jednej warstwie (żółty Lovely).
Dostępność: drogeria Uholki 
Cena: 9,70zł/12ml

Tak wygląda jedna warstwa na rzęsach (mam wrażenie, że moje rzesy żyją własnym życiem, każda rośnie w innym kierunku, nie mam do nich już sił :/ )

Jaki jest Wasz ulubiony tusz do rzes?

Pozdrawiam;)
Karola

46 komentarzy

  1. Oj no może nie wydłuża do nieba,ale nie są tragiczne te Twoje rzęski:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim ulubionym tuszem jest Woder Lash z Oriflame, w granatowym opakowaniu :)
    Ja miałam w miarę dobre rzęsy ale po ostatnich 3 antybiotykach zrobiły się takie krótkie i okropne, że nawet dobry tusz nie jest w stanie nic z nimi zrobić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam że ten tusz jest dobry;)
      Współczuję, może zacznij wcierać olejek rycynowy czy jakąś odżywkę dla wzmocnienia ;)

      Usuń
  3. Nie przepadam za tuszami ze "zwykłą" szczoteczką. Zdecydowanie bardziej wolę silikonowe, bo dużo lepiej wydłużają i rozczesują moje rzęsy:)
    A jeśli chodzi o ulubioną maskarę, to...nie mam takiej. Od jakiegoś czasu praktycznie a każdym razem kupuję inną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sylikonowe szczoteczki też się najlepiej sprawdzają:)
      Jedynym tuszem do jakiego wracam jet żółty Lovely chociaż próbuję też innych :)

      Usuń
  4. Przy 1 warstwie efekt jest słabiutki, na niesforne rzęsy polecam smarowanie je pomadką alterry, zgęstnieją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tej pomadce, na pewno spróbuję;)
      Używałam do tej pory rycyny i kapsułek Dermagal, ale u mnie niestety efekty kiepskie:(

      Usuń
    2. u mnie po jakimś miesiącu stosowania tej pomadki rzęsy są ciut dłuższe, jest ich więcej, i jakoś tak są lepsze, wcześniej były sztywne i jak jakiś ułożył się w inną stronę niż reszta to zostawał taki aż wypadł, a teraz spokojnie rozdzielam je szczoteczką od tuszu :)

      Usuń
  5. Mój ulubiony tusz to też ten żółty z Lovely, nigdy nie nosiłam makijażu oczu a po tym jak go poleciłaś codziennie tuszuję rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, ze pomogłam :)
      Lovely jest jedynym tuszem do jakiego wracam, najlepszy i do tego bardzo tani :)

      Usuń
  6. Mój ulubiony to od lat maybelline one by one, ale ten różowy też jest świetny. Z tamtej serii tylko żółty nie przekonał mnie do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Maybelline miałam tusz Lash stilleto jak go polubiłam to wycofali :/

      Usuń
  7. troche słaby efekt.szczoteczka jest fajna :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój ulubiony to aktualnie Rocket Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam ten sam problem z rzęsami... Mój chłopak ma dłuższe ode mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ma to samo i gdzie tu sprawiedliwość :/

      Usuń
  10. Rzęski ładne, ale ten tusz hmmm :) Ja lubię tusze Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tego tuszu jeszcze nie miałam,ale daje na prawdę fajny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  12. szału z tym tuszem to nie ma, ale Ty masz rzęsy bardzo ładne :) ja tam z Ados znam tylko lakiery do paznokci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do Adosa jakoś nie mam zaufania parę lat temu ich lakiery nie grzeszyły trwałością, chociaż może teraz się to poprawiło, nie wiem...

      Usuń
  13. Mam podobny problem z rzęsami:)Rzeczywiście efektu wielkiego ten tusz nie dal.Ja jestem zadowolona z Volume millions lashes od Loreala.

    OdpowiedzUsuń
  14. Z rzęsami mam taki sam problem, każda rośnie w inną stronę i ogólnie są bardzo słabe :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przekonuje mnie ;( Ja bardzo lubię maybelline colossal smoky eyes ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzeczywiście kiepścizna, w dodatku paskudny skład, może podrażniać oczy.

    OdpowiedzUsuń
  17. O ile lubię takie szczoteczki, to ta jakoś tak... no nie urywa dupy efektami...
    Efekt, który jest najfajniejszy, to jak już pierwsza warstwa robi fajną różnicę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię malować kilku warstw i właśnie jedna warstw powinna dawać zadowalający efekt:) ale co kto lubi mam koleżankę która potrafi 15 min malować rzęsy dokładając kolejne warstwy...

      Usuń
  18. Nie martw się moje rzęsy też rosną w różne strony :) Moja ulubiona jest z Lovely ta żółta ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. ostatnio stosuje wlasnie tusz zolty z Lovely i bardzo go lubie)

    OdpowiedzUsuń
  20. u mnie ten tusz zachowywał się ok, ale to wiadomo - zależy od rzęs ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam i u Ciebie dobrze wyglądał, ale Ty to masz rzęsiska długie :D

      Usuń
  21. no fakt efekt bardzo delikatny

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojojoj, patrząc na szczoteczkę, nomen omen- w moim ulubionym kształcie, myślałam, że efekt będzie o niebo lepszy; a tu szału ni ma:(

    OdpowiedzUsuń
  23. trochę za słaby efekt,ale szczoteczka fajna.

    OdpowiedzUsuń
  24. słabizna...ja podziekuję.szczoteczka wydawlaa sie w porzadku,widać tusz jakoscia nie grzeszy :/

    OdpowiedzUsuń
  25. Też zdecydowanie wolę silikonowe szczoteczki - takie powodują i u mnie rzęsy w każdym kierunku! (choć mam jedną taka z Lumeny i jestem zadowolona)

    OdpowiedzUsuń
  26. Po ostatnim zdjęciu widać, że szału nie ma, jakby go w ogóle tam nie było :/

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja najchętniej kupuję Max Factor, z Astor mam same złe doświadczenia, bo wszystkie które miałam miały gigantyczne szczoty którymi robiłam sobie masakrę na oku. Z tego co widzę ta jest cieńsza, ale ja też wolę sylikonowe. Pogrubienia tu nie widzę niestety.

    OdpowiedzUsuń
  28. Pierwszy raz o nim słyszę a szczoteczki z kolei wolę grube nie silikonowe.

    OdpowiedzUsuń
  29. Mój ostatni nabytek to Aero Volume Avon póki co daje radę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Szału nie robi, ale efekt jest bardzo fajny, naturalny :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo słaby efekt. Ja bardzo lubię wycofany tusz z Essence. Mój ulubieniec i niedostępny :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny
Uwaga: komentarze z linkami będę usuwane, mój blog to nie miejsce na reklamę.

Pozdrawiam:)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.