Beautyblender- magiczne różowe jajo

Hej:)
No i mamy zimę na całego z czego ja jakoś szczególnie się nie cieszę. Najchętniej zrobiłabym to co moja kota... przespała w pobliżu kaloryfera.
Chcę Wam dziś napisać kilka słów o gąbeczce beautyblender którą dostałam w ramach projektu Beautyexpert. Mam ją już jakiś czas i zdążyłam już ją dobrze poznać i wypróbować na różnych kosmetykach.

Informacje o produkcie:
BeautyBlender – innowacyjna gąbka do aplikacji makijażu doceniona i stosowana przez szerokie grono topowych wizażystów w USA, Polsce, Francji oraz wielu innych krajach Europy i świata.
STWORZONY, BY ZAPEWNIĆ MAKIJAŻ W JAKOŚCI High Definition PRZY NAJWIĘKSZYCH ŚWIATOWYCH PRODUKCJACH KINOWYCH I TELEWIZYJNYCH.

Moja opinie:
Plusy:
- można nią nakładać różne produkty (płynne, sypkie, prasowane)
- równomiernie rozprowadza podkład, nie tworzą się smugi
- można nim zrobić prawie cały makijaż
- aplikacja przebiega szybko: kosmetyki wklepujemy gąbeczką miejsce przy miejscu
- nie wchłania więcej podkładu niż pędzel
- jest miękka i bardzo sprężysta
- intrygujący wygląd
Minusy:
- cena: nie ma się co oszukiwać 79zł za to dużo (duo pack kosztuje 119zł) szczególnie, że nie jest to produkt na lata
- z domyciem bywa problem no i jak się spieszę rano to mycie po użyciu jest uciążliwe (na stronie producenta pisze, że można go myć przed następnym użyciem, ale jakoś sobie tego nie wyobrażam)

Tak sobie radzi z różnymi produktami:
Kosmetyki płynne: 
Aplikacja jest bezproblemowa. Podkład rozprowadza się równomiernie cieniutką warstwą, nie tworzy smug, nie zbiera się przy linii włosów. Bardzo dobrze sprawdza się przy nakładaniu korektora pod oczy.

Kosmetykami kremowe:
Ciężko jest nabrać gęste kremowe kosmetyki gąbeczką. Muszę najpierw rozgrzać kosmetyk palcami. Jednak jeśli chodzi o kremowy róż to podczas nakładania łatwo sobie zrobić na twarzy nieestetyczne ,,placki". Kremowy korektor wolę nakładać palcami. Więc przy kosmetykach kremowych niekoniecznie się sprawdza.

Kosmetyki prasowane:
Róż i rozświetlacz nałożone za pomocą bb wyglądają naprawdę dobrze i ładnie wtapiają się w skórę. Jednak uważam, że beautyblender lepiej sprawdza się z kosmetykami słabiej napigmentowanymi. Mocno napigmentowane róże i brązery sprawiają więcej problemów, łatwo o plamy, nie potrafię ich równomiernie nałożyć a domycie gąbki graniczy z cudem. Na początku bałam się nabierać kosmetyk prasowany wilgotną gąbeczką jednak nie zauważyłam, żeby działo się coś złego.

Kosmetyki mineralne:
Z minerałami jajeczko beautyblender też sobie radzi i to całkiem nieźle (a myślałam, że wilgotna gąbeczka może mi zrobić ,,ciasto" na twarzy). Podkład wygląda bardzo naturalnie, nie osypuje się podczas nakładania a efekt nie jest mocno pudrowy.

Podsumowując:
Beautyblender bardzo dobrze spełnia swoją rolę. Przyjemnie się go używa i niektóre kosmetyki wyglądają lepiej nałożone beautyblenderem niż pędzlami. Albo po prostu łatwiej uzyskać naturalny efekt + świetne krycie przy pomocy beautyblendera niż pędzli.
Jednak gdy się spieszę i mam do wyboru bb czy pędzel to częściej wybieram pędzel, po prostu z jajem jest więcej roboty (moczenie, mycie po użyciu). Największym minusem jest cena, jeszcze gdyby beautyblender był "niezniszczalny"...
Obecnie do mycia używam szamponu Babydream i całkiem nieźle sobie radzi.
Dostępność: <klik>
Cena: 79zł/szt

Używałyście beautyblendea, co o nim sądzicie?

W najbliższym czasie będziecie mogły jeszcze zobaczyć porównanie z jajeczkiem Ebelin i pędzlem Real Techniques- Stippling brush.

Do następnego posta
Pozdrawiam;)

63 komentarze

  1. czekam z niecierpliwością na porównanie z jajem Ebelin, bo cena BB odstrasza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja posiadam Ebelin i sobie chwalę,ale czekam z niecierpliwością na parównanie Ebelin z BB. Ciekawe jak wypadnie mój ulubieniec.

      Usuń
    2. Ebelin jest uważane za najlepszy odpowiednik ;)

      Usuń
  2. Za tyle bym nie kupiła szczerze mówiąc, ale postanowiłam zakupić z Ebelin ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdyby nie ta cena to już bym miała to 'jajeczko'. Ciekawi mnie jakby rozprowadzało mi podkład na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z rozprowadzania podkładu jestem bardzo zadowolona;)

      Usuń
  4. Hmm, szczerze mówiąc odstrasza mnie nie tylko cena ale i delikatność jajeczka... no i cała "zabawa" z nim związana. Nie sądzę więc, bym go kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, mnie też cena nie zachęca do zakupu tego "cuda" ;/

      Usuń
    2. Trzeba się z nim obchodzić jak z jajkiem :P

      Usuń
  5. nie używałam i szczerze mówiąc nie kusi mnie nawet

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo i minerały można jajeczkiem nakładać? myślałam, że jest ono przeznaczone tylko do płynnych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można można i z minerałami sprawdza się świetnie ;)

      Usuń
  7. udało mi się wygrać BB w konkursie ShinyBoxa i używam go już od jakiegoś pół roku, ale dalej mam wobec niego mieszane uczucia :/ Podkład rozprowadza się(stempluje) jak marzenie i wygląda bardzo naturalnie. Używałam go również do nakładania korektora pod oczy i na niedoskonałości(Bourjois Healthy Mix), ale więcej to jajko wpiło mi tego korektora, niż to wszystko warte(nawet przy bezpośrednim nałożeniu korektora na odpowiednie miejsce i tylko wklepanie jajkiem). Produktów suchych i kremowych w ogóle mi się nie uśmiecha nim nakładać, bo już widzę, że zostają całe na jajku, a nic na twarzy.

    Nie używam codziennie BB, ale przez pół roku, może z 30 razy i już popękał w wielu miejscach, a ostrożnie go używam i myję.

    Ponadto dość duży problem jest z czyszczeniem BB. Od ww. korektora i podkładu Revlon ColorStay została wielka plama, której nie da się niczym usunąć, choć jajko myłam od razy po wstemplowaniu podkładu, nawet nie czekałam do końca wykonywania makijażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam że Revlon właśnie bardzo ciężko usunąć, ja używam lekkich podkłądów a i tak czasem mam problem z domyciem:/

      Powiem Ci, że jeśli chodzi o produkty prasowane i sypkie to akurat na jajku niewiele ich zostaje (nie robi się też ciasto) i nawet łatwiej je domyć (pomijając moją przygodę z brązerem W7) zawsze możesz raz spróbować ;)

      Usuń
  8. oj, ta cena odstrasza rzeczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam i sobie chwalę, w dwupaku wychodzi taniej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie miałam oryginalnego a zamienniki rownież dają radę nie sadze ze jest inny efekt ;) szkoda mi troszke kasy na jajeczko wolałabym chyba wydać na lepszy pedzel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzel też dłużej nam posłuży;)

      Usuń
  11. chciałabym spróbować do korektora pod oczy... ale cena mnie odstrasza ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię gąbeczkę Ebelin i prawdopodobnie wypróbowałabym i Beautyblender ale kurdę ta cena... Na razie nie dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bym chciała gąbkę z Real Techniques :)

    OdpowiedzUsuń
  14. słyszałam dużo pozytywów na temat tej gąbki, ale cena faktycznie trochę duża;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam jajeczko i używam z ogromna przyjemnością! bardzo udany i niesamowicie praktyczny produkt, zdecydowanie nie żałuję pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niedlugo rowniez bede robila porownanie BB z Ebelin bo dla mnie nie ma kompletnie zadnej roznicy jesli chodzi o efekt koncowy :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie wydałabym 80 zł na gąbkę, ale to sprawa indywidualna:) Miałam i mam jeszcze jedną w zapasie gąbeczkę z firmy Cosmopolitan - jak dla mnie ideaaaał:) teraz aktualnie używam gąbeczki z Real Techniques, ale o niej niedługo powinna pojawić się osobna notka na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jestem ciekawa jak RT wypadnie w recenzji;)

      Usuń
  18. Kusi mnie to jajko i kusi, ja nakładam podkład pędzlami i zaczynam zauważać, że ta metoda nie do końca zawsze zdaje egzamin. Pędzle wydają się dla mnie zbyt trudne do opanowania i do tego często czytam, że przez nie zużywa się więcej podkładu, stąd zaczęłam myśleć o gąbeczce. Jednak wszyscy piszą o tym, że ciężko się je domywa i przez to chyba spasuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gąbeczką jednak łatwiej się nakłada podkład niż pędzlami;)

      Co do mycia u mnie jest uciążliwsze niż w przypadku pędzli, niestety;(

      Usuń
    2. I właśnie z tego powodu gąbeczka jednak u mnie odpada :( Może jednak spróbuję wpierw z pędzlem, tylko nie języczkowym - te u mnie się nie sprawdzają.

      Usuń
  19. Nigdy go nie miałam ze względu na jego wysoką cenę. Jednak wole wydac pieniążki na pędzle, które posłużą mi dłużej aniżeli różowe jajeczko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się pędzle to jednak inwestycja na kilka lat ;)

      Usuń
  20. Bardzo cenię sobie BB. Daje większe możliwości niż niejeden pędzel. Podoba mi się, że mogę nim uzyskać różne poziomy krycia, a przy tym najmocniejszym nie ma śladu maski, buzia nadal wygląda świeżo. Ostatnio namiętnie używam go do nakładania minerałów. Wkrótce będę musiała kupić druga sztukę, bo obecna prawie całkiem straciła kolor i ciężko ja domyć.
    Czekam na porównanie z Ebelin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi się podoba w jajeczku, że nawet jak nałożę sporo podkładu to i tak wygląda to naturalnie no i z minerałami świetnie współgra a tego nawet się nie spodziewałam;)

      Usuń
  21. Mam BB od świąt i jestem w nim zakochana! Chociaż fakt faktem - jak się spiesze rano to używanie go jest dosyć uciążliwe. Jednak przy mojej cerze - suchej - twarz wygląda o niebo lepiej jak nakładam BB i co najważniejsze (!) nie mam problemów z widocznymi suchymi skórkami, tak jak to się dzieje kiedy używam pędzla.
    Szkoda, że jest taki drogi :( Jednak ja już sobie chyba bez niego życia nie wyobrażam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nie miałam ale to ze względu na to że cena jak za ten produkt jest dość wysoka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety cena nie zachęca do wypróbowania :/

      Usuń
  23. ja wole plynne konsystencje wklepywac palcami.jakos nie czuje potrzeby uzywania BB ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też używałam tylko palców ale teraz wygodniej jest mi sięgnąć po pędzel czy jajo i nie brudzę rak co mnie zawsze denerwowało ;)

      Usuń
  24. Mam tylko jajeczko z Ebelin, BB jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam jedynie podróbkę i wiem, że nawet nie ma co ich porównywać, aczkolwiek jestem oczarowana efektem, jaki uzyskuję nakładając minerały z jego pomocą. Totalny fotoszop, cera perfekcyjna, kosmetyk cudownie wtopiony w skórę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak wcześniej nawet nie myślałam, że minerały da się nakładać gąbeczką. Spróbowałam o wooow :D

      Usuń
  26. Nie używałam i nie wiem czy się skuszę... Jakoś nie jestem przekonana, a poza tym cena troszkę odstrasza ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety cena jest największym minusem:(

      Usuń
  27. cóż to za kremowy produkt na zdjęciu?? ma śliczny kolor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To róż z zeszłorocznej limotowanej edycji Catrice Siberian'call ;)

      Usuń
  28. Bardzo polubiłam tą gąbeczkę, bajecznie aplikuje ciężkie podkłady.

    OdpowiedzUsuń
  29. Oryginału nie mam, ale mam tania podróbkę tego jajka i jestem z niego zadowolona :) Ale ja jeszcze nie próbowałam nakładać nim kosmetyku prasowanego ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ech to słynne jajeczko :)) ja nadal mam go na liście już drugi rok haha :D pewnie kiedyś kupię w końcu, ale na sobie wolę np do podkładów zdecydowanie pędzel, na klientkach gąbeczki i tez pędzle :)

    OdpowiedzUsuń
  31. ja dopiero teraz o nim się dowiedzialam.. ale chyba nie dałabym tyle za niego ;/

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie używałam nigdy ale mam wielką ochotę wypróbować :) Będę szukać jakiegoś tańszego zamiennika bo ten zdecydowanie za drogi na moje testy :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Używałam i jakoś do mnie nie przemawia :(
    Ja akurat mam też w takim kolorze i wydaje mi się trochę zbyt sztywny.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nominowałyśmy Cię do Liebster Blog Award, jeśli masz ochotę to zapraszamy na http://beauty-kaa.blogspot.com/2014/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam podróbę i stwierdzam, że to fajny.. gadżet. ;P

    OdpowiedzUsuń
  36. Uwielbiam to różowe jajeczko! Daje na twarzy efekt jak marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  37. Hej :D.
    Przejrzałam twój cały blog ;o
    Jest świetny. Tylko szkoda,że tak rzadko dajesz wpisy ;c
    Mam 16 lat,moim marzeniem jest zostać kosmetyczką,a szczególnie zajmować się paznokciami. Twój blog jest moją inspiracją.
    Miło zazdroszczę,sama chciałabym mieć taki blog,ale na pewno nie dam rady ;/.
    Też jestem maniaczką Ess oraz Catrice :D
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Uwielbiam to jajo, inne nie dorastają mi do pięt ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie używałam i nie wiem czy się skuszę, trochę z nim roboty... A rano zawsze mam za mało czasu :p Jednak jeśli się kiedyś skuszę, to kupię jajko z RT, jest dużo tańsze.

    OdpowiedzUsuń
  40. Chcialam ja od dawna,ale jednak jej nie kupie .wole miec za to porzadny pedzel ,a nawrt kilka , ktore posluza mi na lata i ktore mozna dobrze doczyscic...

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja właśnie zakupiłam sobie gąbeczkę z Real Technics i zastanawiam się jak nakładać nią moje minerały...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny
Uwaga: komentarze z linkami będę usuwane, mój blog to nie miejsce na reklamę.

Pozdrawiam:)

SZABLON BY: PANNA VEJJS.