Wakacyjny makijaż

Hej:)
Dziś pokażę Wam makijaż który przygotowałam ma konkurs na FB Hean ,,Zatrzymaj wakacje"





Kosmetyki których użyłam:
Jestem zachwycona żółtym cieniem z paletki Glory <3

Dziś Międzynarodowy Dzień Blogera i z tej okazji chcę życzyć wszystkim blogerkom i blogerom żeby pisanie sprawiało Wam jak najwięcej radości a Wasze blogi ciągle się rozwijały.

Jak Wam się podoba? 

Do następnego posta
Pozdrawiam:)

Gorący letni makijaż

Hej:)
Jej już weekend, ale mi ten tydzień zleciał:)
Powoli powracam z makijażami, zapomniałam jaką frajdę sprawia mi malowanie:D Tak się nakręciłam, że przed chwilą też zmalowałam makijaż. Najpierw jednak pokażę Wam moje mazaje z wczoraj
Ci którzy śledzą mój profil na Facebooku już go pewnie widzieli;)






Użyte kosmetyki:

Jak Wam się podoba?

Do następnego posta
Pozdrawiam:)

Lato w butelce- żel pod prysznic Balea

Hej:)
Wena powróciła, nową klawiatura już jest i mam ochotę pisać codziennie, muszę to wykorzystać:D
Latem najczęściej wybieram kosmetyki pachnące owocami. Dziś napiszę o żelu pod prysznic Balea o zapachu ananasa z nutką kokosa. Pierwsze opakowanie wygrałam w rozdaniu u Agnieszki czyli Cosmetics Freak i tak mi się spodobał, że kupiłam kolejne.

Skład:


Moja opinia:
Plusy:
- piękny, intensywny zapach, bardzo naturalny
- dobrze się pieni
- nie wysusza mojej skóry
- dobrze myje i pozostawia skórę odświeżoną 
- idealna konsystencja- nie za gęsta i nie za rzadka
- opakowanie: ładne i poręczne
- wydajny: opakowanie wystarcza mi na ponad miesiąc
- cena: 0,65€/ 300ml a w sklepach internetowych ceny zaczynają się od 4zł

Minusy:
- słaba dostępność
- szkoda, że zapach nie utrzymuje się dłużej na skórze



Podsumowując:
Żel Balea zachwycił mnie cudownym, idealnym na lato zapachem który kojarzy mi się z drinkiem: Malibu + sok ananasowy. Bardzo przyjemnie mi się go używa i chyba za mało opakowań przywiozłam z Niemiec. Niektórzy porównują żele Balea do żeli Isany dostępnych w Rossmannie. Ja osobiście wolę żele Balea: ładniejsze zapachy, gęstsza konsystencja i jeśli kupujemy je w DMie wychodzą taniej.
Jeśli zastanawiacie się czy kupować, to jak najbardziej. Żele Balea występują w wielu wersjach zapachowych i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.

Używałyście żeli Balea?

Do następnego posta
Pozdrawiam:)

Truskawkowo- marmurkowy lakier Lemax

Hej:)
Jak Wam minął weekend?
Marmurkowe lakiery Lemax robią ostatnio furorę. Chcę Wam dziś pokazać jeden z nich: pastelowy róż z czarnymi drobinkami.

Moja opinia:
Lakier jest piękny kojarzy mi się z truskawkowym koktajlem. Ma świetną konsystencję, łatwo się nim maluje, drobinki rozprowadzają się równomiernie. Krycie to 3 cienkie warstwy. Schnie raczej standardowo, niezbyt szybko. Przy zmywaniu drobinki stawiają opór, ale nie jest najgorzej.Trwałość to około 3 dni więc całkiem nieźle. Niestety lakier nie ma żadnej nazwy ani numerka.
Dostępność: Allegro, stoiska z kosmetykami na bazarkach.
Cena: około 3zł/12ml

Zoom na pędzelek:

Popatrzcie jak pięknie wygląda na paznokciach:




Przed chwilą listonosz przyniósł mi kolejne marmurki<3 

Jak Wam się podoba?

Do następnego posta 
Pozdrawiam:)

Szczotka Tangle Teezer i czesanie stało się prostsze.

Hej:)
Na dworze czuć już jesień:(
Szczotka Tangle Teezer była jednym z moich kosmetycznych marzeń, długo zbierałam się do zakupu i skutecznie skusiła mnie promocja w sklepie Minti. Wybrałam model Salon Elite z kolorowej kolekcji Juicy Fruits- Purple Crush.


O produkcie:
Tangle Teezer to szczotka zaprojektowana przez brytyjskiego fryzjera Shaun P., umożliwia szybkie rozczesanie zarówno mokrych jak i suchych włosów, bez ciągnięcia, wyrywania, łamania i elektryzowania włosów. Dodatkowo nadaje połysk.
Szczotką można rozczesywać włosy od nasady po końce, co przy użyciu innych szczotek i przy mokrych włosach, zwykle nie jest możliwe.
Model SALON Elite Juicy Fruits to nowy model doskonale znanej szczotki w soczystych, wakacyjnych kolorach.
Ergonomiczny kształt szczotki idealnie dopasowany jest zarówno do kształtu głowy jak również zapewnia wygodę w użytkowaniu.(źródło: mintishop.pl)


Moja opinia:
Plusy:
- rozczesanie nawet bardzo splątanych włosów jest prostsze, szybsze i mniej bolesne
- nie wyrywa włosów
- dobrze rozczesuje włosy suche i mokre
- nie elektryzuje włosów
- ząbki przyjemnie masują skórę głowy (chociaż na początku wydawały mi się kujące)
- szczotka zapakowana jest w plastikowy kartonik który przydaje mi się gdy zabieram szczotkę na jakiś wyjazd
- lekka, dobrze leży w dłoni
- łatwa w utrzymaniu czystości- przepłukuje ją ciepłą wodą z szamponem
- ciekawy wygląd

Minusy:
- nie zauważyłam żeby włosy były bardziej błyszczące
- chociaż staram się na nią uważać to zewnętrzne ząbki zaczynają się już delikatnie wyginać
- cena: 55zł-37zł na promocji
- w Polsce dostępna tylko przez internet



Podsumowując:
Używam jej od prawie trzech miesięcy i nie mam najmniejszej ochoty wracać do zwykłej szczotki. Od zawsze miałam problem z rozczesywaniem włosów- są cienkie i ciągle się plączą. TT rozczesuje włosy bez ich wyrywania. Nie mówię że w ogóle nie ciągnie włosów, ale nie jest to tak męczące i bolesne jak wcześniej. Czesanie stało się przyjemniejsze i zdecydowanie nie żałuję zakupu.
Chciałabym mieć jeszcze wersję kompaktową żebym mogła ją zawsze nosić w torebce,.

Jeśli planujecie zakup Tangle Teezer to teraz jest na nie promocja w drogeriach: Minti i Cocolita.

A jeśli szukacie tańszego odpowiednika zapraszam na post Ani >klik< która porównuje oryginalną TT z chińską podróbką za 5zł dostępną na Ebayu.

Co myślicie o szczotce TT?

Do następnego posta
Pozdrawiam:)

Biedronkowy hit- micelarny żel BeBeauty

Hej:)
No i wracam po długim weekendzie.
O micelarnym żelu BeBeauty czytałam wiele dobrych opinii, ale dopiero niedawno postanowiłam go spróbować na własnej skórze.

O produkcie:

Moja opinia:
Plusy:
- nie wysusza skóry, nie pozostawia uczucia ściągnięcia, nie podrażnia
- bardzo dobrze zmywa makijaż (podkład, puder)
- nie ma problemów z jego spłukaniem
- konsystencja: bezbarwny, gęsty żel
- opakowanie: miękka, poręczna tubka
- zapach: świeży, dość mocny, ale ładny
- najnowsza szata graficzna bardzo mi się podoba
- dostępność: w każdej Biedronce
- cena:4,99zł/150ml
Minusy:
- z makijażem oczu sobie nie radzi
- w ogóle się nie pieni- a ja lubię chociaż odrobinę piany
- średnia wydajność



Podsumowując:
Na początku żel wydał mi się dość dziwny (gęsty, śliski, zero piany) pewnie dlatego, że wcześniej używałam produktów bardziej płynnych. Jednak z czasem się do niego przekonałam. Dobrze oczyszcza skórę, jest przy tym delikatny nie ma mowy o ściągnięciu i nie muszę od razu sięgać po krem. Jeśli chodzi o zmywanie makijażu to zawsze staram się przed myciem usunąć makijaż oczu a z tym co zostało żel BeBeauty radzi sobie bardzo dobrze. Myślę, że każdy powinie go wypróbować to bardzo dobry produkt za niewielkie pieniądze.
Na koniec mała ciekawostka: żel produkuję firma Tołpa.

Używałyście tego żelu?

Do następnego posta
Pozdrawiam:)

Koralowy piasek Pierre Rene

Hej:)
Kto od jutra zaczyna długi weekend?
Chcę Wam dziś pokazać pierwszy piasek Pierre Rene z czterech które posiadam.

Od producenta:
Lakiery piaskowe - kolekcja najpiękniejszych kolorów na lato 2013!
Pomalowane nimi paznokcie są matowe o ciekawej powierzchni : wyglądają jak posypane tysiącami ziarenek piasku lub drobinkami brokatu. Zapewniają doskonałe pokrycie i długotrwały kolor. Nie barwi płytki paznokcia. Skład został wzbogacony o wapń, kreatynę i witaminy, które pielęgnują paznokcie i dbają o ich kondycję. Preparat zapobiega łamaniu i rozdwajaniu płytki. Po aplikacji tworzy szorstką warstwę przypominającą w dotyku piasek. Produkt został umieszczony w szklanej buteleczce, wyposażonej w specjalny system "click", który zapobiega wysychaniu lakieru. Odpowiednio wyprofilowany, spłaszczony pędzel umożliwi perfekcyjną aplikację. W każdej butelce znajduje się metalowa kulka, która ułatwia mieszanie składników. Dostępny w 11 pięknych wariantach kolorystycznych! (źródło:http://www.pierrerene.pl)

Moja opinia:
Lakier ma piękny koralowy odcień z różowymi tonami i masą złotych drobinek. Wykończenie jest matowe i chociaż w butelce widać dużo połyskujących drobinek to na paznokciach nie rzucają się mocno w oczy. Konsystencja jest dość gęsta (gęstsza od piasków: Golden Rose, BarryM, Ados), ale przy malowaniu nie stwarza problemów. Pędzelek jest średniej wielkości, wygodny w obsłudze. Do krycia potrzeba dwóch cienkich warstw, chociaż jedna grubsza też by wystarczyła i wtedy piaskowy efekt jest delikatniejszy. Chropowata struktura nie zahacza, nie drapie mi w niczym nie przeszkadza. Trwałość bardzo dobra u mnie minimum 3dni.
Podczas zmywaniu czuć te drobinki, trzeba trochę potrzeć i schodzą bez większych problemów (nie to co brokaty)
Cena:10zł/11ml






Na koniec przygotowałam porównanie do Golden Rose Holiday 66:

 Golden Rose na palcu serdecznym;)

Mam nadzieję, że piaskowe lakiery nie znudziły się Wam, bo zostało mi jeszcze kilka do pokazania:D
Jak Wam się podoba?

Do następnego posta
Pozdrawiam:)

Odżywka w sprayu Gliss Kur

Hej:)
Jak Wam mija weekend?
Odżywek w sprayu używam po każdym myciu, są wygodne i łatwe w użyciu.
Dziś napiszę o ekspresowej odżywce w sprayu Gliss Kur Satin Relax przeznaczonej do włosów suchych i zniszczonych .

Moja opinia:
Plusy:
- nie obciąża i nie przyspiesza przetłuszczania
- włosy lepiej się rozczesują, są wygładzone i błyszczące
- można używać na włosy wilgotne jak i suche
- aplikator: tworzy mgiełkę, nie zacina się
- poręczna butelka
- bardzo ładny zapach który długo utrzymuje się na włosach
- wydajna: opakowanie wystarcza mi na 3-4 miesiące
- dostępność : w każdej drogerii
- cena na promocji 10-13zł/200ml
Minusy:
- nie zregeneruje zniszczonych włosów, ale od tego mam maski i oleje
- sylikony w składzie- moje włosy je lubią, ale wiem, że niektórzy nie chcą nawet o nich słyszeć
- cena bez promocji około 17zł/200ml
 
Odżywki kupuję gdy jestem w Niemczech, w DMie kosztują 1,95€ więc zawsze robię zapas.

Podsumowując:
Moje wymagania jeśli chodzi o takie odżywki nie są wygórowane (łatwe rozczesywanie, nabłyszczenie, wygładzenie i ładny zapach). Najważniejsze, że pomaga w rozczesaniu włosów po umyciu, zawsze miałam z tym problem i gdyby nie odżywki Gliss Kur wyrwałabym sobie połowę włosów. Psikadeł Gliss Kur używam już z 10 lat, zdradziłam je kilka razy, bo szukałam tańszych odpowiedników (Isana, Mrs Potters, Marion), ale tamte nie robiły nic, zupełnie jakbym psikała włosy samą wodą.

Na koniec małe zakupy z drogerii Natura:
- cień z limitowanki Catrice: Cucuba  wypatrzyłam w koszyszku wyprzedażowym za 3,99zł
- lakiery Sensique po 3,59zł - z promocji -40%

Używacie odżywek w sprayu?

Do następnego posta
Pozdrawiam:)

Chabrowy piasek Golden Rose

Hej:)
Obiecałam wczoraj więc przychodzę z postem lakierowym.
Niektórzy na pewno zdążyli zauważyć, że bardzo lubię piaskowe lakiery;) Dziś chcę Wam pokazać chabrowy Golden Rose z kolekcji Holiday nr61.


Moja opinia:
Lakier ma piękny, intensywny chabrowy odcień. W opakowaniu widać delikatny shimmer jednak na paznokciach wykończenie jest matowe. Konsystencja jest dość rzadka a lakier kryje przy dwóch warstwach i schnie bardzo szybko. Pędzelek jest średniej wielkości, bardzo wygodnie się nim maluje. Chropowata struktura o nic nie zahacza, może się jednak łatwiej brudzić. Zmywanie nie sprawia większych problemów. Co do trwałości mam go dwa dni na paznokciach i końcówki są lekko starte. Przy piaskach starte końcówki można łatwo zamalować a na tej strukturze nie widać poprawek
Cena:12,90zł/11,3ml

Tak prezentuje się na paznokciach (pierwsze zdjęcie najlepiej oddaje kolor)




Z kolekcji Holiday posiadam cztery lakiery, pozostałe możecie zobaczyć klikają w linki:
65>klik<

Kuszą mnie najnowsze neonowe piaski (szczególnie żółty) ciekawe kiedy będą w sprzedaży i mam nadzieję, że będą matowe;)

Co myślicie o piaskowych lakierach?

Do następnego posta
Pozdrawiam:)
SZABLON BY: PANNA VEJJS.